Formularz kontaktowy na dole strony
Mam na imię Maja i te wakacje miały być zwyczajne.
Rodzice zapisali mnie na półkolonie w stajni Konikowelove i szczerze mówiąc, trochę się denerwowałam. Nie znałam tam nikogo. Bałam się, że będę się czuła samotna… ale już pierwszego dnia wszystko się zmieniło.
Kiedy weszłam na teren stajni, poczułam zapach siana i usłyszałam ciche parskanie koni. Były piękne. Jedne spokojnie stały w boksach, inne wyglądały przez drzwi, jakby chciały się przywitać. Wtedy podeszła do mnie dziewczynka z rudymi warkoczami.
– Hej, jestem Zosia! – powiedziała z uśmiechem.
– Maja – odpowiedziałam nieśmiało.
Chwilę później poznałam też Lenę i Olę. I tak, zupełnie nagle, już nie byłam sama. Każdy dzień zaczynał się od opieki nad końmi. Uczyłyśmy się je czyścić – szczotkować sierść, rozczesywać grzywy i czyścić kopyta. Na początku bałam się podejść za blisko, ale Zosia pokazała mi, jak spokojnie mówić do konia i jak go głaskać. – One czują, czy się boisz – powiedziała. – Ale jak jesteś spokojna, to one też są. Mój ulubiony koń miał na imię Bella. Była brązowa, z miękką grzywą i bardzo łagodnym spojrzeniem. Codziennie ją czyściłam i czułam, że zaczynamy się rozumieć.
Najlepsze były oczywiście jazdy konne. Na początku jeździłyśmy powoli, ucząc się, jak siedzieć w siodle i trzymać równowagę. Potem zaczęłyśmy jeździć na spacery – całymi grupami, przez łąki i leśne ścieżki. Wiatr rozwiewał włosy, a ja czułam się wolna i szczęśliwa jak nigdy wcześniej. Po południu miałyśmy zajęcia plastyczne. Malowałyśmy konie, robiłyśmy kolorowe obrazki i własnoręcznie przygotowywałyśmy tabliczki na boksy. Moja dla Belli była różowa i miała narysowane serduszka. Dziewczyny mówiły, że jest najładniejsza – ale ja wiedziałam, że każda z nas zrobiła coś wyjątkowego. Śmiałyśmy się bez przerwy. Opowiadałyśmy sobie historie, wymyślałyśmy imiona dla przyszłych koni i planowałyśmy, że kiedyś będziemy miały własną stajnię.
A potem przyszedł piątek. Po południu rozpalono ognisko. Siedziałyśmy razem na drewnianych ławkach, piekłyśmy kiełbaski i patrzyłyśmy na ogień, który trzaskał i świecił ciepłym światłem. Konie były niedaleko – spokojne, jakby też chciały być częścią tego dnia.
– To były najlepsze wakacje – powiedziała cicho Lena.
Popatrzyłam na dziewczyny i wiedziałam, że ma rację. Już się nie bałam. Znalazłam przyjaciółki. Nauczyłam się tylu nowych rzeczy. I co najważniejsze – poczułam, że to miejsce jest trochę moje. Kiedy wracałam do domu, przytuliłam Bellę na pożegnanie. – Jeszcze tu wrócę – szepnęłam. I wiedziałam, że to nie koniec tej przygody. To dopiero początek.
Podczas naszych półkolonii dzieci wezmą udział w kursie pierwszej pomocy prowadzonym przez doświadczonego Ratownika Medycznego po Akademii Medycznej w Warszawie. Uczestnicy nauczą się, jak reagować w sytuacjach zagrożenia życia oraz poznają zasady bezpiecznego postępowania. To nie tylko świetna zabawa, ale także zdobycie ważnych umiejętności! Szczególnie przydatne w stajni. Nauka będzie przebiegać w formie zabawy, co sprawi, że dzieci będą uczyć się w sposób przyjemny i efektywny. Dodatkowo, dzieci nauczą się udzielania pomocy w przypadku zadrapań, złamań, zatrucia, oparzeń oraz innych nagłych przypadków medycznych. Zorganizujemy również konkursy związane z pierwszą pomocą, aby dodatkowo zmotywować uczestników do nauki. Całość odbywać się będzie w atmosferze wspólnej zabawy.
Zapisanie się na półkolonie jest równoznaczne z wpłaceniem zaliczki w wysokości 300 zł
Jeżeli chcesz zapisać swoje dziecko na nasze Półkolonie, poniżej przedstawiamy listę terminów i formularz kontaktowy. Odpowiedz na pytania w formularzu i zostaw nam wiadomość, skontaktujemy się z Tobą.
Jeżeli chcesz się z nami skontaktować od razu pozostawiamy nr telefonu
690 562 838
A website created in the Preludium Warszawa 2025